Czy należy obwiniać Boga za moje niepowodzenie?
Miała 17 lat. Pewnego razu po przystąpieniu do sakramentu Pojednania postanowiła odmienić swoje życie. Nie wiedziała jak długo uda jej się wypełniać to co sobie postanowiła. Dawno już zaprzestała codziennego pacierza - zwłaszcza rannego. Od tamtego dnia wszystko miało jednak wrócić do normy. Starała się mniej krzyczeć na innych, używać bardziej eleganckich słów. Codziennie odmawiała choćby krótką modlitwę ze swego modlitewnika. Była osobą religijną. Nigdy nie kryła tego, że jest blisko Kościoła. Teraz jednak chciała być jeszcze bliżej. Przed nauką i egzaminami modliła się o światło Ducha Świętego. Od jakiegoś czasu jednak przestało to "działać". Zaczęła dostawać co raz to gorsze oceny. Powoli traciła wiarę w siebie. Wiedziała, że sama modlitwa nie wystarczy, przykładała się do nauki, choć i tak nic z tego nie wychodziło. W jej głowie pojawiały się wówczas pytania: "Panie Boże, dlaczego mi to robisz?". Jednak po głębszym zastanowieniu się doszła do wniosku, że wina ...