Posty

Wyświetlam posty z etykietą stacja V

Stacja V - Szymon.

Obraz
Szymon. Robotnik wracający z pracy. Zmęczony, pragnący tylko dostać się do domu, zjeść obiad i udać się na zasłużony odpoczynek. Pech chciał, że jego droga do domu zetknęła się z Drogą Męki Chrystusa. Pech chciał, że żołnierze przymusili akurat jego, aby pomógł Bogu nieść Krzyż. Kazali mu to zrobić za darmo. A przecież oprócz ciężaru fizycznego Krzyż to także znak pohańbienia. Gdyby pomógł, byłoby to też jego pohańbienie. A jednak wziął drewnianą belkę na ramię i ulżył nieco Chrystusowi na te kilka metrów drogi. Z pewnością nie chciał i gdyby go nie zmusili, nie podjąłby się tego zadania. Ale ostatecznie pomógł. Okazał swoje dobre serce. A ile razy ja miałem/am okazję pomóc drugiemu człowiekowi, a zamiast tego odwracałem/am głowę w drugą stronę udając, że nie widzę, iż dzieje się coś złego, że mój sąsiad potrzebuje pomocy? Ile razy trzeba mnie było zmuszać, żebym okazał/a choć trochę serca wobec drugiego człowieka? Ile razy pomogłem drugiemu w niesieniu jego krzyża, niezależnie od...