Posty

Wyświetlam posty z etykietą październik

Czy dynia może być święta?

Obraz
Jutro 31 października. Dzień jak co dzień. Nie byłoby w tej dacie nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż od lat do kultury polskiej stara się wkraść zachodnia moda na Halloween. I tak jak nie mam nic do dyni, choć zupy, ani kompotu z tegoż owocu nie lubię, tak chyba po raz kolejny, trzeba stanąć jasno i wyraźnym znakiem sprzeciwu wobec tzw. "kultury dyni" skupiającej się przede wszystkim wokół celebracji śmierci. Bo jak inaczej można nazwać "zabawy" polegające na przebieraniu się w wizerunki przypominające ludzkie szkielety, wiedźmy, czarownice i inne zombie... Tak wiele istnieje dowodów na to, że te niewinne, wydawać by się mogło, zabawy, mają swoje tragiczne skutki nawet po wielu latach. Ale ja dziś nie o złu, choć także, chciałam pisać, a raczej, w opozycji do propagandy śmierci, chciałabym podkreślić, iż naszym głównym powołaniem jest powołanie do świętości. To do niej zostaliśmy stworzeni, a świętość możemy osiągnąć tylko poprzez propagowanie dobra i podkreś...

Różaniec za kleryka.

Obraz
Że październik miesiącem Maryi każdy wie. Że w czasie tego jesiennego miesiąca modlimy się na różańcu też gdzieś wszyscy z nas kiedyś słyszeli. Na początku tego miesiąca chciałam zaproponować Wam podjęcie pewnej akcji. Sporo się słyszy we współczesnym świecie o kapłanach, którzy pogubili się na życiowej drodze, stracili z oczu Chrystusa i nie potrafią wrócić na właściwy tor. No właśnie...słyszy się, ale czy coś z tym robimy? Czy stać nas na coś więcej niż obmawianie, komentowanie, krytykowanie, czy ocenianie? Pażdziernik to doskonały czas, aby przestać gadać jak kumochy na targu, a zacząć się za nich modlić i to najlepiej już od zarodka. Już kiedyś pisałam o tym, że księży będziemy mieć takich, jakich sobie wymodlimy. Nie ma na co czekać. Komentowaniem zmanipulowanych informacji rodem z pewnego popularnego kanału serwisowego im nie pomożemy na pewno.    Modlitwa niezmiernie pomaga młodym chłopakom w seminariach przetrwać czas formacji, rozłąki z rodzinami, wkraczani...