Wykonała się Miłość
Był piątek. Przed sądem stanął mężczyzna, młody, około 30 lat, silny, dość wysoki. Jego oskarżycielami byli ci, z którymi na co dzień przebywał. On starał się być dla nich przyjacielem, jednak oni widzieli w nim tylko wroga. Wprawdzie sędzia nie chciał wydać wyroku skazującego, nie widział bowiem ku temu podstaw. Oni jednak głośno skandowali pod sądem i wymuszali na sędzi wyrok śmierci dla tego mężczyzny. Wyrok zapadł, ale nie wydał go, jak sam mężczyzna zauważył, sędzia, ale oskarżyciele.