Posty

Wyświetlam posty z etykietą wierność

Wierność w codzienności

Obraz
Czy można kochać bardziej? Codziennie odpowiadam sobie na to pytanie. Odpowiedź jest twierdząca. I nie jest tylko słodko. Ostatnio częściej gorzko niż słodko.

Bóg to nie złota rybka.

Obraz
Kiedy wyrzucają Cię drzwiami wchodź oknem. Wydawałoby się, że to postawa egoistyczna i bardzo bezczelna. Jednak przykłady takiego zachowania odnajdujemy też w Piśmie Świętym, gdzie właśnie taka wytrwałość i uparte dążenie do celu owocują w cuda. Na myśli mam tu konkretnie słowa Ewangelii świętego Marka [ Mk 7, 24- 30 ], w których Ewangelista przytacza opowieść o pogance, Syrofenicjance, która bardzo chciała, aby Chrystus uzdrowił jej córkę.  

Twierdzisz, ze nie potrafisz się modlić? Nie ważne! Módl się!

Obraz
Poproszona o modlitwę zawsze staram się przyjąć prośbę i ją spełnić. Nie odmawiam. Nikt przecież nie wymaga ode mnie odmawiania godzinnych litanii etc. prosi tylko o westchnienie "przy okazji" w jego sprawie do Boga. Kiedyś jednak, gdy z kolei ja prosiłam o modlitwę, usłyszałam, iż ów osoba ma problem z modlitwą i z wiarą w jej skuteczność i nie wie, czy jest odpowiednia do tego, aby ją prosić o wsparcie duchowe. Było to już jakiś czas temu, ale dziś naszła mnie w związku z tą sytuacją pewna myśl.

Dlaczego Monika?

Obraz
18 maja minął rok odkąd oficjalnie stałam się pełnoletnia i to nie pełnoletnia metryką, ale Duchem. Minął rok od dnia, w którym Duch Święty wprowadził mnie w pełnie tajemnicy życia chrześcijańskiego. Jako patronkę swego życia z racji tego wydarzenia obrałam sobie świętą Monikę. Od tego czasu dostrzegam w swoim życiu wiele "przypadków" związanych z tą świętą.  Dlaczego Monika? Na decyzję wyboru matki świętego Augustyna na swoją szczególną patronkę wpłynęło wiele czynników. Jednym z nich był fakt, iż imię świętej Moniki nosiła moja świętej pamięci babcia, niezwykle bliska memu sercu osoba, która miała ogromny wpływ na moją wiarę i ma go do dziś mimo, iż mija 3,5 roku od jej odejścia do Domu Ojca. Dlaczego Monika? Bo chciałabym żeby babcia patronowała mi do końca życia, żeby mnie miała w swojej opiece tak, jak troszczyła się o mój rozwój duchowy za dziecka, tak i teraz, gdy wkraczam z dnia na dzień coraz bardziej w dorosłość.

Stacja XII - śmierć.

Obraz
"Eloi, Eloi lema sabachthani" - zawołał Jezus do swego Ojca po czym wyzionął Ducha. Skonał na oczach tylu ludzi. Skonał na oczach swojej Matki, która towarzyszyła Mu w wędrówce aż do tej ostatniej, tragicznej chwili. Umarł. Nie żyje. Jezus Chrystus, Bóg - Człowiek został zabity. Zasłona Przybytku się rozdarła, mrok ogarnął ziemię. Z prawd ewangelicznych wiemy, że oprócz Maryi pod Krzyżem był także święty Jan. On jako jedyny z uczniów Chrystusa pozostał przy nim, nie zaparł się w obawie o swoje życie. Zarówno Jan jak i Maryja zaufali Bogu do końca, nawet wtedy, gdy ich Mistrz, Nauczyciel, a dla Maryi jedyny i ukochany Syn umierał na Krzyżu. A ja? Ile razy zaparłem się Krzyża? Czy Idę wiernie za Krzyżem aż do samego końca? Czy z obawy o wyśmianie, wyrzucenie z pewnej grupy społecznej, własne poniżenie nie odwróciłem się kiedyś od Niego? Jak to jest z moim wiernym trwaniem do końca? Czy jestem wytrwały w dążeniu do bycia lepszym człowiekiem, wypełnianiu przykazań, spełnia...