Stacja XI - gwoździe.
Najpierw doprowadzili do Jego totalnego wykończenia psychicznego i fizycznego. Poniżyli, upodlili słowem i czynem, biciem, wyzywaniem, popychaniem, krzykiem. Odarli z szat, ale tego było im mało. Więc przybili Boga do Krzyża. Ze stacji na stację wypełniają się słowa proroków, głoszące śmierć Chrystusa w imię zbawienia człowieka.Chrystus jednak nie uląkł się ani na chwilę. Mimo upadków, mimo cierpienia, bólu, załamania. Mimo braku sił fizycznych szedł dalej, aż do stacji XI, kiedy to musiał znieść jeszcze jeden ból. Wbili gwoździe w jego ręce i nogi. Przebili bok. Poili go octem. Ale to nie gwoździe trzymały Go na Krzyżu. W jednej z pieśni śpiewamy "to nie gwoździe Cię przybiły lecz mój grzech" i jest to sens Drogi Krzyżowej. Po co Chrystus wziął Krzyż na ramiona? Po co znosił męki, a na końcu pozwolił przybić się do Krzyża? Gwoździe, które Go trzymały to grzechy moje i Twoje. To moje i Twoje słabości, problemy, które nie pozwoliłyby nam wejść do Królestwa Niebieskiego...