Posty

Wyświetlam posty z etykietą Msza Święta

Spakuj swoją walizkę

Obraz
Weszliśmy w kolejny Wielki Tydzień naszego życia. Wielu z nas czuje się zaskoczonymi, że minęła już Niedziela Męki Pańskiej, że za 5 dni w kościołach znowu zabrzmi radosne Alleluja, że minął kolejny Wielki Post. Być może nie udało Ci się zrealizować w 100% swojego wielkopostnego postanowienia, być może codziennie, gdy ponosiłeś porażkę, mówiłeś sobie, że przecież jutro jest kolejny dzień i że masz jeszcze czas, a tu nagle okazało się, że tego czasu wcale nie ma tak dużo. Nie ważne. Ważne, co uczynisz z tym czasem, który jeszcze Ci pozostał. I nie mam tu na myśli tylko tych pięciu dni do Wielkiej Nocy. 

#dekalog - 3. Niedziela

Obraz
Pamiętaj aby dzień święty święcić Z reguły sprowadzamy świętowanie dnia świętego do pójścia na niedzielną Mszę świętą, ewentualnie do pójścia dodatkowo do kościoła w święta nakazane. W większości przypadków świętowanie tych dni kończy się na odbębnieniu obowiązku mszalnego, często pomiędzy innymi zajęciami, głównie z tradycji, albo żeby babcia/mama nie krzyczała, niż z własnej, nieprzymuszonej woli spotkania z Bogiem obecnym w Eucharystii. Święcenie, czy raczej świętowanie dnia świętego nie jest jednak tak płytkie, by obejmowało tylko Mszę. To przykazanie ma znacznie głębszy sens i stawia znacznie więcej warunków niż nam się wydaje.

(nie) TYLKO DLA DOROSŁYCH

Obraz
Szczęść Boże w nowym roku! Pewnie niektórzy z Was pomyślą, że upadłam na głowę witając się tak z Czytelnikami w środku listopada, ale dla nas, katolików, właśnie dziś jest pierwszy dzień nowego roku - nowego roku liturgicznego. Ten dzień to także pierwszy dzień adwentu - okresu w Kościele, który przeważnie nazywany jest czasem radosnego oczekiwania, czy czasem czuwania. Kojarzymy je z roratami, czyli mszami ku czci Najświętszej Maryi Panny, na które dzieci przychodzą z lampionami, robią dobre uczynki w zamian, za które otrzymują na 24h figurkę NMP do domu, zbierają jakieś naklejki, czy inne obrazki. A ja Wam dziś opowiem o Adwencie dla dorosłych. 

Czyste ubranie podstawą dobrze przeżytej Mszy świętej

Obraz
Od dziecka pamiętam jak zawsze nowa bluzka, sukienka, nowe buty czy nawet nowe rajstopki, zawsze musiały najpierw być ubrane do kościoła, później dopiero można było pójść w tym do szkoły, czy wcześniej do przedszkola. W niedzielę zawsze wstawało się dużo wcześniej żeby mama zdążyła uczesać mi na głowie ładną fryzurę, zapleść warkoczyki, czy zrobić loki. Do dziś zostało mi w głowie, że na Mszę to w dresach nie wypada. Z jednej strony to dobrze, bo na spotkanie z kimś, kogo kochamy zawsze ubieramy się ładnie, schludnie i chcemy wypaść jak najlepiej. Z drugiej jednak strony za takie właśnie zachowanie karci nas Jezus w dzisiejszej Ewangelii.

Kłócę się z Bogiem

Obraz
Angelika, cytując ze zmienioną kolejnością z jej bloga, to człowiek, kobieta, katolik, społecznik, aktywista, bloger. Pajsę do bycia strażakiem-ratownikiem w OSP kontynuuje w Poznaniu na kierunku Zarządzanie państwem spec. Zarządzanie wizerunkiem w instytucjach publicznych (miło dowiedzieć się, że są takie studia). Wylewna, wygadana, w ilości tweetów bije mnie o głowę. Człowiek orkiestra. (...)  Of course, Twitter connecting people. O Angelice wiem już dość sporo. Nie była na festiwalu kolorów w Poznaniu (Facebook kłamie). Jej oczkiem w głowie jest postać Augusta Hlonda. Pomaga w Ośrodku Postulatorskim Towarzystwa Chrystusowego. Pracuje w Pionie Monitoringu Prasy (studiuję dziennikarstwo, a o pionach mnie nic nie uczyli :P). (...)

Ale po co mi to?

Obraz
Wiele słów w swoich artykułach poświęciłam już tematyce sakramentu pokuty i pojednania. Zdaje się jednak, że temat ten ciągle nie został do końca wyczerpany. Chyba każdy z nas miał, ma, bądź będzie miał, w swoim życiu taki czas, kiedy przyjdzie mu do głowy myśl - ale właściwie po co? Panie Boże, OK, jest fajnie, chodzę do kościoła, uczestniczę we Mszy Świętej, Ty chcesz, żebym uklęknął przy konfesjonale i wyznawał księdzu moje grzechy, ale co ja z tego będę miał? Jesteśmy materialistami, przynajmniej w większości. Tej prawdy akurat nie da się ukryć. Pisałam kiedyś, że mnie osobiście łatwiej jest być z dnia na dzień lepszym człowiekiem, kiedy często przyznaję się do swoich grzechów przed Bogiem, że dzięki spowiedzi utrzymuję spokój ducha, jest mi łatwiej funkcjonować w życiu itd. Ale jest coś jeszcze, co pociąga mnie w regularnej spowiedzi.

Sakrament na odległość.

Obraz
Wielu ludzi buntuje się, że spowiedź musi odbywać się "oko w oko" z kapłanem podczas realnego spotkania dwóch osób w obecności Boga. Często słyszałam już pytania, czy nie można by wprowadzić spowiedzi przez Facebook, czy Skype (całkiem niedawno jeszcze przez komunikator GG) i że prędzej, czy później, przy współczesnym rozwoju techniki i cywilizacji to i tak będzie możliwe. Podobnie wielu z nas myśli o Mszy Świętej, gdzie dla niektórych wystarczy obejrzeć ją w TV, czy innymi sakramentami. Czyż aby takim myśleniem nie zmierzamy w kierunku zaliczania kolejnych sakramentów, odhaczania kolejnych spowiedzi, czy Eucharystii, bo po prostu trzeba, czy wypada, bo tego wymaga nasza wiara?