Posty

Wyświetlam posty z etykietą zaufanie

Bezwstyd czyli co?

Obraz
Wstyd kojarzy nam się z sytuacjami, do których nie chcielibyśmy dopuścić. Wstydzimy się, że ktoś nas widział tu czy tam, w takich a nie innych okolicznościach. Według słowników wstyd jest to przykre uczucie spowodowane świadomością niewłaściwego postępowania lub wypowiedzianych słów, zwykle połączone z poczuciem utraty reputacji, dobrego imienia...

Nie unoś swego noska pod chmury

Obraz
Kiedy robię coś dla ukochanej osoby, czynię to nie po to, by otrzymać pochwalne hymny i burzę oklasków, ale dlatego, że tę osobę kocham, że mi na niej zależy i że chcę, bardziej niż swojego, jej szczęścia i dobra. Kolejny przymiot miłości wg świętego Pawła, a raczej dwa, które chciałabym przeanalizować w naszych przygotowaniach do małżeństwa to: miłość, która nie unosi się pychą i miłość, która nie szuka swego .

Miłość ukryta

Obraz
Żyjemy w czasach, w których wszystko jest na pokaz. Dzielimy się swoim życiem z innymi ludźmi niemal 24h na dobę 7 dni w tygodniu. Idziesz do pracy, pijesz kawę ze Starbucksa? Aaaaale najpierw fociak na instastory. Jesteś w pracy - zdjęcie na snapchata.  Jedziesz na wycieczkę, robisz grilla ze znajomymi, idziesz na spacer, siedzisz w domu, czytasz książkę, jesz obiad? O wszystkim informujesz innych. Tak samo jest z naszymi związkami. One również coraz częściej są niestety tylko, albo przede wszystkim, na pokaz. 

Nie ma miłości bez zazdrości

Obraz
Wędrówka przez Hymn o Miłości trwa dalej. Kolejny przystanek to zazdrość. Uczucie znane chyba każdemu od najmłodszych lat życia. Zazdrościmy sobie niemal wszystkiego - kolorowych długopisów w szkole, bluzki, plecaka, butów, telefonu, komputera, samochodu, domu z ogródkiem. Zazdrościmy komuś, że pojechał w daleką podróż do kraju, o odwiedzeniu którego marzymy od lat. Wreszcie jest też zazdrość w związku i choć mówi się, że jej odrobina jest potrzebna, by podtrzymać płonący w związku ogień, to granica między dobrą zazdrością a tą przesadzoną jest bardzo cienka.

Bóg nie nosi butów

Obraz
Nie dalej jak tydzień temu, będąc w Środę Popielcową na Mszy Świętej, usłyszałam na kazaniu słowa, które stały się inspiracją do napisania tego artykułu. Bo któż z nas zastanawiał się kiedykolwiek, czy Bóg nosi buty?

Ptaki, lilie i cebula + NIESPODZIANKA

Obraz
Maria Miduch, doktor judaistyki i hermeneutyki biblijnej, magister teologii, pisarka, autorka książek Biografia Boga Ojca i Biografia Ducha Świętego w swojej książce poświęconej właśnie Bogu Ojcu opisuje sytuację, której była świadkiem podczas jednej ze swoich podróży do Ziemi Świętej.  Ojciec z dziećmi powracający z zakupów. Dwójka najmłodszych synów pragnąca pomóc ojcu w rozpakowywaniu towarów z samochodu i zanoszeniu ich do domu. Ojciec, który godzi się na tę sytuację, choć pewnie doskonale wie, że synowie są jeszcze za mali by poradzić sobie z zadaniem i raczej nie uda im się osiągnąć zamierzonego celu. W konsekwencji, tak jak pewnie przypuszczał ojciec na początku, podczas próby udźwignięcia worka z cebulą, warzywa wysmyknęły się z worka i posypały się po całej ulicy. Jak zareagowałaby większość z nas w takiej sytuacji? Pewnie krzykiem albo donośną reprymendą dla dzieci i jeszcze doniosłym "a nie mówiłam/em" ukazującym naszą wyższość i władzę. Jak reaguje ojci...

Dla mnie Twoja łaska

Obraz
Bóg jest wielki. Mogłabym na tym jednym zdaniu skończyć całe dzisiejsze rozważanie, ale chcę się z Wami podzielić swoim kolejnym doświadczeniem Boga. On jest po prostu niemożliwy i niesamowity i nie wiem, w czym radość znajdują ci, którzy Go nie znają. Niech żałują, bo na pewno ich radość nie jest pełna.

Uczeń Jezusa nie musi być chodzącym świętym

Obraz
Apostołowie to byli żywi święci, chodzące ideały. Wpatrzeni w Chrystusa, wsłuchani w Słowo Boże nie widzieli nic poza Nim. Tak nam się zwykle wydaje, a wystarczy otworzyć Pismo Święte i cały czar pryska. Widzimy tam, chociażby w dzisiejszym pierwszym czytaniu, takiego Gedeona. Przychodzi do niego Anioł prosto od Boga, a ten się z Bogiem kłóci. Robi dokładnie to, co my robimy na co dzień. Widzi zło i cierpienia jakich doświadczają ludzie i patrząc na nie pyta z pretensjami Boga, gdzie On jest w obliczu tego wszystkiego.

Kłócę się z Bogiem

Obraz
Angelika, cytując ze zmienioną kolejnością z jej bloga, to człowiek, kobieta, katolik, społecznik, aktywista, bloger. Pajsę do bycia strażakiem-ratownikiem w OSP kontynuuje w Poznaniu na kierunku Zarządzanie państwem spec. Zarządzanie wizerunkiem w instytucjach publicznych (miło dowiedzieć się, że są takie studia). Wylewna, wygadana, w ilości tweetów bije mnie o głowę. Człowiek orkiestra. (...)  Of course, Twitter connecting people. O Angelice wiem już dość sporo. Nie była na festiwalu kolorów w Poznaniu (Facebook kłamie). Jej oczkiem w głowie jest postać Augusta Hlonda. Pomaga w Ośrodku Postulatorskim Towarzystwa Chrystusowego. Pracuje w Pionie Monitoringu Prasy (studiuję dziennikarstwo, a o pionach mnie nic nie uczyli :P). (...)

Bezinteresowna miłość Boga

Obraz
Opowieść usłyszałam tydzień temu w swojej rodzinnej Parafii na niedzielnej homilii (pozdrowienia dla Proboszcza) Pewna kobieta umierając pomyślała, ze teraz skończy się jej ziemska męka i trafi prosto do Nieba. Zdziwiła się jednak, kiedy święty Piotr zażądał od niej wykazania, iż zdobyła na ziemi potrzebne 5 tysięcy punktów. Kobieta mówi zatem, iż co niedzielę chodziła do kościoła. W odpowiedzi słyszy "pół punktu". Regularnie przystępowała do spowiedzi i Komunii Świętej - pół punktu.  Powiedziała jeszcze, że modliła się codziennie rano i wieczorem, pomagała chorym, biednym, była życzliwa dla ludzi. Za każdą z tych rzeczy święty Piotr przyznawał jej kolejne pół punktu, lub momentami cały. Ciągle jednak brakowało jej sporo do osiągnięcia pułapu pięciu tysięcy, bez których nie było mowy o przekroczeniu bram Królestwa Niebieskiego. Zrezygnowana wymyślaniem kolejnych zalet i zasług zawołała donośnym głosem "Boże ratuj!". W tym momencie święty Piotr zszedł kob...

Skok na głęboką wodę

Obraz
Wyobraź sobie wysoki wieżowiec i Ty na jego szczycie. Stoisz na skraju dachu i ktoś każe Ci skakać. oczywiście nie mam tu na myśli żadnej próby samobójczej, raczej kaskaderski wyczyn. Osoba, która namawia Cię do skoku ręczy swoim życiem za Twoje zdrowie i życie. Wiesz, że mógłbyś jej bezgranicznie zaufać. Skaczesz, czy się wycofujesz?  

Nic bez woli Nieba się przecież nie dzieje...

Obraz
Pojawiają się w moim życiu momenty, kiedy zapominam o tym, że On nad wszystkim czuwa. Bywa, że ogarnia mnie strach, lęk o kogoś, lub o coś. Nie zawsze wtedy potrafię uklęknąć przed wizerunkiem Najwyższego i powiedzieć "Jezu ufam Tobie". Nie przychodzi mi to z łatwością, a czasami po prostu nie pamiętam o tym, że jest Ten, który panuje nad sytuacją. Ale On właśnie przedziwnie wtedy sam mi o sobie przypomina. Bóg do nas mówi. Tak, do Ciebie też. Najważniejsze, aby chcieć go usłyszeć. Nie dalej jak wczoraj zaprzątał mi głowę pewien problem. Byłam smutna, ale bardziej wystraszona. Bałam się i nie docierały do mnie żadne argumenty. Dzisiaj, zupełnie niespodziewanie, na jednej z katolickich stron na Facebooku pojawił mi się taki oto obrazek:

Bóg to nie złota rybka.

Obraz
Kiedy wyrzucają Cię drzwiami wchodź oknem. Wydawałoby się, że to postawa egoistyczna i bardzo bezczelna. Jednak przykłady takiego zachowania odnajdujemy też w Piśmie Świętym, gdzie właśnie taka wytrwałość i uparte dążenie do celu owocują w cuda. Na myśli mam tu konkretnie słowa Ewangelii świętego Marka [ Mk 7, 24- 30 ], w których Ewangelista przytacza opowieść o pogance, Syrofenicjance, która bardzo chciała, aby Chrystus uzdrowił jej córkę.  

Mogli zawrócić, ale nie chcieli, bo mieli wiarę...

Obraz
On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy  [Iz 40, 25-31] Początki czegokolwiek są zawsze miłe . Gdy coś pierwszy raz oglądamy, zwiedzamy lub robimy zwykle podchodzimy do tego z niebywałym entuzjazmem i zaangażowaniem. Z czasem jednak ów entuzjazm opada, a do życia wkrada się rutyna. Zwykle wówczas pojawia się też znużenie, brak sił, zniechęcenie i chęć rezygnacji. Tak dzieje się też w naszym życiu duchowym. Często na początku odczuwamy radość z modlitwy, Bóg daje nam odczuć płynącą z niej energię i siłę. Czasami zsyła na nas rzeczywiste, realne i namacalne łaski i cuda, aby nas rozkręcić, zachęcić do modlitwy, ale po jakimś czasie nagle to odbiera. Po jakimś czasie modlitwa zaczyna nas nudzić, nie dostrzegamy płynących z niej korzyści, nie czujemy relacji z Bogiem, w zasadzie wydaje się wtedy, że modlitwa jest bez sensu i lepiej ten czas poświęcić na coś innego.

Życie nie musi być "instant"

Obraz
Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy, bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka, ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. [ 2 P 3, 8-14 ] Cały Adwent upływa nam w atmosferze oczekiwania. Czy jest ono radosne, czy też nie to drugorzędna kwestia. Wątpliwościom nie podlega natomiast, iż jest, a może raczej powinno, być to oczekiwanie cierpliwe. Bóg przyjdzie do nas znienacka, jak czytamy w dzisiejszej liturgii Słowa - niczym nocny złodziej. W innym miejscu w Piśmie Świętym odnajdziemy też zdanie, iż nie znamy dnia ani godziny, kiedy Pan przyjdzie na ziemię. Czekanie jest trudne, zwłaszcza w obecnych nam czasach "kultury instant". Nie ma lekko zwłaszcza wtedy, gdy o coś uporczywie prosimy, a Pan zwleka ze spełnieniem naszej prośby.

Sakrament na odległość.

Obraz
Wielu ludzi buntuje się, że spowiedź musi odbywać się "oko w oko" z kapłanem podczas realnego spotkania dwóch osób w obecności Boga. Często słyszałam już pytania, czy nie można by wprowadzić spowiedzi przez Facebook, czy Skype (całkiem niedawno jeszcze przez komunikator GG) i że prędzej, czy później, przy współczesnym rozwoju techniki i cywilizacji to i tak będzie możliwe. Podobnie wielu z nas myśli o Mszy Świętej, gdzie dla niektórych wystarczy obejrzeć ją w TV, czy innymi sakramentami. Czyż aby takim myśleniem nie zmierzamy w kierunku zaliczania kolejnych sakramentów, odhaczania kolejnych spowiedzi, czy Eucharystii, bo po prostu trzeba, czy wypada, bo tego wymaga nasza wiara?

Moja Góra Tabor.

Obraz
Dziś święto Przemienienia Pańskiego. Pan Jezus wszedł na Górę Przemienienia wraz z trzema swoimi uczniami. Na ich oczach dokonało się coś, co na zawsze odmieniło ich życie, ich wiarę i duchowość. Twarz Jezusa pojaśniała jak słońce i jego szaty stały się bielsze od bieli Góra Tabor. Uczniowie przeżyli tam coś, co nie pozwoliło im wrócić do swoich domów takimi samymi, jakimi z nich wyszli. Właśnie na tej Górze Bóg powiedział do nich "Wstańcie, nie lękajcie się!". Bóg nie chciał ich wystraszyć, wręcz przeciwnie, chciał by jeszcze bardziej się do niego zbliżyli. 

Aż do nieba masz być wyniesione?

Obraz
(Mt 11,20-24) Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie. Jezus z dzisiejszej Ewangelii mówi nie tylko do mieszkańców Korozain i Betsaidy. Słowa przez Niego wypowiadane kierowane są przede wszystkim do mnie i do Ciebie. Dlaczego do nas? Bo to my właśnie jesteśmy tymi, którzy codziennie są świadkami cudów, które z woli Boga dzieją się na naszych oczach i to my właśnie nie czynimy nic z tym, co Bóg nam daje. Nie potrafimy odpowiedzieć na...

Bóg w Ciebie wierzy!

Obraz
Ile razy w życiu uważasz, że do czegoś się nie nadajesz, że nie ma dla Ciebie zajęcia, kierunku studiów, pracy? Jak często wydaje Ci się, że jesteś tak beznadziejny, że lepiej niczego nie dotykać, bo cokolwiek spróbujesz zrobić i tak zakończy się fiaskiem? Czy nie jest tak, że siadając przy kartce papieru podzielonej na "WADY" i "ZALETY" po stronie wad lista nie ma końca, a po stronie zalet wyrazów jest tyle ile palców u jednej ręki?  

Kocham więc nie muszę się bać!

Obraz
Łatwo powiedzieć trudno zrobić. Bo jak tu się nie bać pójść do drugiego człowieka, często takiego, który dobrze nas zna i zacząć opowiadać mu o wszystkich swoich potknięciach, problemach, złych decyzjach? Jak z odwagą stawić czoła swoim słabościom, przyznać się do tego, że nie jestem takim doskonałym, idealnym człowiekiem, jak mi się wydaje?  Wielu ludzi zadaje sobie pytanie, po co pośrednikiem wyznawania grzechów jest kapłan. Czy nie wystarczy przyznać się do winy przed Panem Bogiem bez zbędnych osób trzecich po drodze? A jednak On chciał inaczej. Po Zmartwychwstaniu powierzył swoim następcom na ziemi nowe zadanie, nową misję. Misję, którą pełnią do dziś, która została zapisana w Piśmie Świętym i nie podlega żadnej polemice.