Wędrówka przez Hymn o Miłości trwa dalej. Kolejny przystanek to zazdrość. Uczucie znane chyba każdemu od najmłodszych lat życia. Zazdrościmy sobie niemal wszystkiego - kolorowych długopisów w szkole, bluzki, plecaka, butów, telefonu, komputera, samochodu, domu z ogródkiem. Zazdrościmy komuś, że pojechał w daleką podróż do kraju, o odwiedzeniu którego marzymy od lat. Wreszcie jest też zazdrość w związku i choć mówi się, że jej odrobina jest potrzebna, by podtrzymać płonący w związku ogień, to granica między dobrą zazdrością a tą przesadzoną jest bardzo cienka.