Czy katoliczka może być kobieca?
Być kobietą to dla mnie mieć w sobie zarówno coś z Maryi i z Supermana. To spracowane ręce mojej Mamy i Babć. Najważniejsze dla mnie to ofiara z siebie z miłości do osób, z którymi żyję, rodziny, chłopaka, przyjaciół i wrogów. Do swojego związku staram się, jako kobieta, wnieść delikatność, czułość, opiekuńczość (nie żeby mojemu chłopakowi brakowało cech czułości, czy opiekuńczości, ale opiekuńczość kobieca od męskiej nieco się od siebie różnią) i kobiecą wrażliwość.