Chleba naszego powszedniego...
15 sierpnia. Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W mojej parafii od lat, z racji zwania tegoż święta dniem Matki Boskiej Zielnej, jest to także dzień dziękczynienia za doroczne plony. Dzień, w którym kościół pachnie kwiatami, zbożem, ziołami, na ołtarzu leży chleb, a przed nim stoją piękne dożynkowe wieńce. Plon, który zstąpił z Nieba... Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. (Ewangelia wg św. Mateusza).