"Eloi, Eloi lema sabachthani" - zawołał Jezus do swego Ojca po czym wyzionął Ducha. Skonał na oczach tylu ludzi. Skonał na oczach swojej Matki, która towarzyszyła Mu w wędrówce aż do tej ostatniej, tragicznej chwili. Umarł. Nie żyje. Jezus Chrystus, Bóg - Człowiek został zabity. Zasłona Przybytku się rozdarła, mrok ogarnął ziemię. Z prawd ewangelicznych wiemy, że oprócz Maryi pod Krzyżem był także święty Jan. On jako jedyny z uczniów Chrystusa pozostał przy nim, nie zaparł się w obawie o swoje życie. Zarówno Jan jak i Maryja zaufali Bogu do końca, nawet wtedy, gdy ich Mistrz, Nauczyciel, a dla Maryi jedyny i ukochany Syn umierał na Krzyżu. A ja? Ile razy zaparłem się Krzyża? Czy Idę wiernie za Krzyżem aż do samego końca? Czy z obawy o wyśmianie, wyrzucenie z pewnej grupy społecznej, własne poniżenie nie odwróciłem się kiedyś od Niego? Jak to jest z moim wiernym trwaniem do końca? Czy jestem wytrwały w dążeniu do bycia lepszym człowiekiem, wypełnianiu przykazań, spełnia...