Posty

Wyświetlam posty z etykietą Wielki Post

Idź do Galilei

Obraz
Po czterdziestu dniach Wielkiego Postu przyszedł czas na radość. W naszych kościołach wybrzmiało radosne Alleluja, a każdy, kto zobaczył pusty grób chce oznajmiać każdemu napotkanemu człowiekowi, że Chrystus zmartwychwstał! 

Spakuj swoją walizkę

Obraz
Weszliśmy w kolejny Wielki Tydzień naszego życia. Wielu z nas czuje się zaskoczonymi, że minęła już Niedziela Męki Pańskiej, że za 5 dni w kościołach znowu zabrzmi radosne Alleluja, że minął kolejny Wielki Post. Być może nie udało Ci się zrealizować w 100% swojego wielkopostnego postanowienia, być może codziennie, gdy ponosiłeś porażkę, mówiłeś sobie, że przecież jutro jest kolejny dzień i że masz jeszcze czas, a tu nagle okazało się, że tego czasu wcale nie ma tak dużo. Nie ważne. Ważne, co uczynisz z tym czasem, który jeszcze Ci pozostał. I nie mam tu na myśli tylko tych pięciu dni do Wielkiej Nocy. 

Bóg nie nosi butów

Obraz
Nie dalej jak tydzień temu, będąc w Środę Popielcową na Mszy Świętej, usłyszałam na kazaniu słowa, które stały się inspiracją do napisania tego artykułu. Bo któż z nas zastanawiał się kiedykolwiek, czy Bóg nosi buty?

Wielkie Wyzwanie

Obraz
Post kojarzy nam się z umartwianiem, odmawianiem sobie czegoś. Często jest to skojarzenie negatywne, budzące nasz wewnętrzny sprzeciw wobec poddania się mu. W tym roku postanowiłam spojrzeć na Wielki Post w nieco inny niż do tej pory sposób. Swoje postanowienia wielkopostne ujęłam w formę wyzwania, nie zakazu czy nakazu, który MUSZĘ zrealizować, ale wyzwania, które CHCĘ podjąć. Po co? By w efekcie zbliżyć się do Boga i by wyrosło z tego dobro. http://cdn30.se.smcloud.net/t/photos/205018/wielki_post_droga_krzyzowa.jpg

Chrystus jest szaleńcem

Obraz
Przyzwyczailiśmy się już do tego, że magicznymi świętami nazywamy Boże Narodzenie, a obok Wielkiej Nocy przechodzimy trochę na porządku dziennym, bardziej w klimacie kurczaków, jajek i zajęcy niż głęboko w tym, czym te święta są naprawdę. A tak naprawdę prawdziwe magic show dzieje się właśnie teraz, wczoraj, dziś i jutro. I to w rzeczywistości, żadna iluzja! Tajemnica Męki, tajemnica Krzyża, tajemnica Grobu i tajemnica Zmartwychwstania... I powiem Wam w tajemnicy, że właśnie te dni, Wielki Post, Triduum Sacrum, wreszcie Wigilia Paschalna i Wielkanoc to dla mnie najwspanialsze dni w roku, dni, na które czekam bardziej niż na swoje urodziny, wakacje, czy "Gwiazdkę".

Moc w słabości się doskonali

Obraz
Wróciłam. Mijający właśnie weekend był dla mnie bardzo intensywny zarówno, jeśli idzie o doświadczenia fizyczne jak i duchowe. Po raz kolejny jednak Bóg umocnił mnie w przekonaniu, że moc w słabości się doskonali i że dopiero tam, gdzie człowiek odpuści sobie i odłoży w niepamięć myślenie, że sam coś zdziała, tam faktycznie zaczyna działać łaska Najwyższego. 

Bez korzenia nigdy nie będzie kwiatu

Obraz
" - (...) jesteś korzeniem (...) i tylko Bóg wie, jaki wydasz kwiat. Nie zagub się w potępianiu siebie za to, że jesteś korzeniem. Bez korzenia nigdy nie będzie kwiatu. Kwiat jest wyrazem tego, co teraz wydaje się powolne i nieważne, bezwartościowe. - To melodia!" [W. P. Young "Rozdroża"] Kwiat jest melodią... Czym zatem jest melodia? Melodia to zbiór dźwięków, kwintesencja odgłosów, harmonia brzmień. Ale żaden kwiat nie zakwitnie bez korzenia osadzonego w żyznej ziemi. Żaden kwiat nie będzie melodią, jeśli wcześniej nie będzie tylko ziarnem i tylko korzeniem. Każdy z nas chciałby być pięknym kwiatem, a tu et voila, okazuje się, że tylko korzeń ze mnie i z Ciebie.

Poradnik Perfekcyjnej Pani Domu

Obraz
Każdy z nas chyba zna popularny program telewizyjny, do którego można się zgłosić, gdy się ma niezły bałagan w domu, życiu i nie potrafi się tego bałaganu opanować. Powstało też na ten temat wiele książek prawiących o tym, jakich środków używać, najlepiej naturalnych, własnej roboty, bo to teraz takie mainstreamowe (odsyłam, mało ambitnie, do Wikipedii , w miarę przystępnie, na chłopski rozum wyjaśnia owe słówko/zjawisko), aby jak najskuteczniej wyczyścić okna, sprać plamę po czerwonym winie z białej koszuli, czy którą ręką lepiej trzepać dywany. Pewnie się zastanawiacie, co ma Bóg do sprzątania i dlaczego piszę na swoim blogu artykuł o Poradniku Perfekcyjnej Pani Domu.

Miłość Pana to sprawiła, ze nam życie przywróciła

Obraz
Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. [Ef 2, 4-1] Czym jest dla mnie Wielki Post? Czym jest dla mnie śmierć Chrystusa na Krzyżu? Bardzo często zatrzymujemy się w życiu na płaszczyźnie ludzkiej męki i śmierci Pana Jezusa. Często, rozważając kolejne stacje Drogi Krzyżowej, zatrzymujemy się wyłącznie na epizodzie śmierci Boga i złożenia Go do grobu. Boga nie ma. Zabili Go i umarł, a wcześniej musiał ponieść okropne katusze. Gdzie sens? Gdzie logika tego czynu, zapytaliby pewnie niektórzy... 

Kościół na językach

Obraz
Mamy we "Wzrastaniu" stały element redagowany przez księdza profesora Krzysztofa Bardskiego, wykładowcę Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.  Strony redagowane przez Księdza Profesora noszą tytuł "Ewangelia warszawska" i w prosty, ale nie żenujący i nie obraźliwy dla nikogo sposób, przedstawiają ewangeliczne wydarzenia, jak gdyby miały one miejsce w dzisiejszych czasach na ulicach współczesnej nam Warszawy (ale schemat wpisuje się idealnie w każde, dowolnie wybrane, inne miasto).

Nic bez woli Nieba się przecież nie dzieje...

Obraz
Pojawiają się w moim życiu momenty, kiedy zapominam o tym, że On nad wszystkim czuwa. Bywa, że ogarnia mnie strach, lęk o kogoś, lub o coś. Nie zawsze wtedy potrafię uklęknąć przed wizerunkiem Najwyższego i powiedzieć "Jezu ufam Tobie". Nie przychodzi mi to z łatwością, a czasami po prostu nie pamiętam o tym, że jest Ten, który panuje nad sytuacją. Ale On właśnie przedziwnie wtedy sam mi o sobie przypomina. Bóg do nas mówi. Tak, do Ciebie też. Najważniejsze, aby chcieć go usłyszeć. Nie dalej jak wczoraj zaprzątał mi głowę pewien problem. Byłam smutna, ale bardziej wystraszona. Bałam się i nie docierały do mnie żadne argumenty. Dzisiaj, zupełnie niespodziewanie, na jednej z katolickich stron na Facebooku pojawił mi się taki oto obrazek:

Bóg nie stworzył Adama czarodziejską różdżką

Obraz
  Na progu kolejnego Wielkiego Postu warto uświadomić sobie jaki jest cel tego czasu. Umartwienie, rozważanie Męki Pańskiej, żałoba, skrucha. To wszystko jest ważne, ale nie najważniejsze. Są to środki do... nie cel sam w sobie. A jeśli środki do, to do czego zatem ma nas przygotowywać i prowadzić Wielki Post?

Stacja XIV - grób.

Obraz
Złożyli Jego Ciało w grobie. Ciało każdego z nas kiedyś tam spocznie. Ale dziś wiemy już, że dla Niego grób był tylko pewnym etapem. Jego Ciało spędziło tam tylko 3 dni. Tyle dni Bóg potrzebował, aby na nowo odbudować Świątynię, jeszcze trwalszą, jeszcze mocniejszą. Grób nie jest końcem naszej drogi. Grób jest etapem przejściowym na tej drodze, swego rodzaju poczekalnią. Ba. Grób nie jest w żadnym stopniu przydatny zmarłemu. Grób potrzebny jest nam, osobom, które pozostają na ziemi, które jeszcze muszą pielgrzymować, jeszcze muszą się starać. Jest potrzebny nam żeby wypełnić pustkę po utracie najbliższych. Ale czy aby sam grób jako przedmiot nie przesłania nam właściwej istoty? Czy nader mocno nie skupiam uwagi na grobie aniżeli na człowieku, który przecież żyje, ale już w obecności Żywego Boga? Czy ów grób nie powoduje, że zapominam o tym, że śmierć to tylko przejście z życia doczesnego do życia wiecznego? "A przecież nie cały umieram, to, co we mnie niezniszczalne, trwa....

Stacja XIII - Ciało.

Obraz
Zdjęli Jego Ciało z Krzyża. Umęczone, skrwawione, zniesławione Ciało. Matka mogła wreszcie przytulić swego Syna, a raczej to, co pozostawili po Nim okrutni żołnierze. Chciała mu ulżyć, ale nie mogła już nic zrobić. Jej Syn był martwy, a jej pozostała tylko Jego skóra i kości. Maryja jednak i teraz się nie załamuje. Przecież Bóg obiecał jej wieczną chwałę, szczęście, to nie może się tak skończyć... Maryja nie traci nadziei. Wprawdzie ma w swoich ramionach Ciało Jezusa, wprawdzie Jego dusza jest już w Niebie, a Korpus pozostaje martwy, ale Ona nadal wiernie kocha i ufa. Ufa, bo poznała obietnicę życia wiecznego i nie odwróciła się od niej. Z pewnością przeżywała żal, trwogę, smutek. Przecież umarł jej jedyny (!) Syn. Ale nie zwątpiła, ani w Boga, ani w Jego dane słowa. A jak my zachowujemy się, gdy tracimy kogoś bliskiego? Czy potrafimy tak jak Maryja pozostawiać wiernym? Czy nie na daremno wylewamy łzy nad tymi, których nie ma już na tym świecie jak zwykło się mówić? Przecież na ...

Stacja XII - śmierć.

Obraz
"Eloi, Eloi lema sabachthani" - zawołał Jezus do swego Ojca po czym wyzionął Ducha. Skonał na oczach tylu ludzi. Skonał na oczach swojej Matki, która towarzyszyła Mu w wędrówce aż do tej ostatniej, tragicznej chwili. Umarł. Nie żyje. Jezus Chrystus, Bóg - Człowiek został zabity. Zasłona Przybytku się rozdarła, mrok ogarnął ziemię. Z prawd ewangelicznych wiemy, że oprócz Maryi pod Krzyżem był także święty Jan. On jako jedyny z uczniów Chrystusa pozostał przy nim, nie zaparł się w obawie o swoje życie. Zarówno Jan jak i Maryja zaufali Bogu do końca, nawet wtedy, gdy ich Mistrz, Nauczyciel, a dla Maryi jedyny i ukochany Syn umierał na Krzyżu. A ja? Ile razy zaparłem się Krzyża? Czy Idę wiernie za Krzyżem aż do samego końca? Czy z obawy o wyśmianie, wyrzucenie z pewnej grupy społecznej, własne poniżenie nie odwróciłem się kiedyś od Niego? Jak to jest z moim wiernym trwaniem do końca? Czy jestem wytrwały w dążeniu do bycia lepszym człowiekiem, wypełnianiu przykazań, spełnia...

Stacja XI - gwoździe.

Obraz
Najpierw doprowadzili do Jego totalnego wykończenia psychicznego i fizycznego. Poniżyli, upodlili słowem i czynem, biciem, wyzywaniem, popychaniem, krzykiem. Odarli z szat, ale tego było im mało. Więc przybili Boga do Krzyża. Ze stacji na stację wypełniają się słowa proroków, głoszące śmierć Chrystusa w imię zbawienia człowieka.Chrystus jednak nie uląkł się ani na chwilę. Mimo upadków, mimo cierpienia, bólu, załamania. Mimo braku sił fizycznych szedł dalej, aż do stacji XI, kiedy to musiał znieść jeszcze jeden ból. Wbili gwoździe w jego ręce i nogi. Przebili bok. Poili go octem. Ale to nie gwoździe trzymały Go na Krzyżu. W jednej z pieśni śpiewamy "to nie gwoździe Cię przybiły lecz mój grzech" i jest to sens Drogi Krzyżowej. Po co Chrystus wziął Krzyż na ramiona? Po co znosił męki, a na końcu pozwolił przybić się do Krzyża? Gwoździe, które Go trzymały to grzechy moje i Twoje. To moje i Twoje słabości, problemy, które nie pozwoliłyby nam wejść do Królestwa Niebieskiego...

Stacja X - szaty.

Obraz
Odarli Go z ubrania. Podzielili los o Jego szaty. Stoi obnażony. Bóg jest nagi. Oni się z niego śmieją, a my jesteśmy oburzeni, zniesmaczeni. Poniżony do reszty. Upodlony. Zszargano jego godność cielesną, ale Chrystus nie pozwolił odebrać sobie godności ludzkiej i boskiej. Dla nich była to chwila, aby się wyżyć, aby spełnić swoje bestialskie żądze, dać upust negatywnym emocjom. Patrząc na nagiego Chrystusa oburzam się jak Go potraktowano. Chwilę później jednak karmię się pornografią w sieci, zdjęciami, filmami, które nie powinny ujrzeć światła dziennego i których nie powinny ujrzeć nasze oczy. Denerwuję się na żołnierzy, bo przecież to Bóg. Ale Jego godność jako w pełni człowieka nie była inną godnością niż godność każdego z nas, mnie i Ciebie. Jego nie wolno było upodlić, ale poniżanie osób, które żyją obok mnie w realnym życiu jest w porządku? Obrażanie innych, uwłaczanie ich godności jako ludzi i jako Dzieci Bożych nie budzi we mnie obrzydzenia? Jezusa nikt nie bronił. Wszysc...

Stacja IX - trzeci upadek.

Obraz
Pan Jezus traci siły po raz trzeci. Już widział koniec, może już pomyślał, że za chwilę wszystko się dopełni. Może obudziła się w nim nadzieja, że to tak niewiele do Golgoty, do przybicia i końca męczarni. A tu jednak jeszcze raz się przewraca. Jeszcze raz jest bity i ponaglany do podniesienia się. Jeszcze raz musi na nowo dźwignąć Krzyż na ramiona. Drzazgi trzeci raz były cięższe niż Jego ludzkie siły. Ale też trzeci raz Bóg dał mu sił nadludzkich, aby wstać i dokończyć rozpoczęte dzieło.  Jaka jest moja droga życia? Czy nie jest podobna do Drogi Krzyżowej Chrystusa? Ile razy upadałem/am? Ile razy traciłem siły będąc już prawie u celu przedsięwzięcia? Jak często wtedy miałem/am jeszcze chęci, by po raz kolejny się podnieść i zacząć od nowa?  Czy jestem świadomy ostatecznego celu mojej życiowej wędrówki? Czy pamiętam, że to, co robię tu na ziemi jest tylko celem pośrednim, mającym prowadzić mnie ku zbawieniu? W końcu, czy potrafię odnajdować siły i motywację w Bogu i Je...

Stacja VIII - niewiasty.

Obraz
Płaczą. Leją rzewne łzy nad Jezusem. Niewiasty są kolejnymi osobami, które Chrystus mija na swej Drodze. Litują się nad nim. Lamentują. Ale właściwie na samym rozpaczaniu się kończy. Niewiasty to tylko płaczki. Nie ma w nich refleksji. Widzą umęczonego, skrzywdzonego człowieka, więc mu współczują. A Chrystus poucza je, aby płakały nad sobą i swoimi dziećmi, a nie nad Nim...   Bywają w moim życiu chwile, kiedy bardziej interesuje mnie czyjeś życie, niż moje własne. Ile razy współczułam/em ludziom, nie znając do końca ich sytuacji? Czy czasem nie częściej współczuję obcym, a nie zauważam krzywdy najbliższych? Czy moje współczucie innym nie jest zazwyczaj na pokaz? Czy nie płaczę nad krzywdą obcych mi ludzi, bo wypada, bo co powiedzą sąsiedzi? Ostatecznie, czy nie płaczę nad Chrystusem, nie mam posępnej miny na Drodze Krzyżowej, bo taka tradycja? Może nie do końca rozumiem, co się tutaj dzieje, ale wszyscy płaczą, więc ja też?

Stacja VII - Kolejny upadek.

Obraz
Chrystus upadł po raz drugi. Znów Mu się nie udało. Znowu nie dał rady, przewrócił się. Po raz kolejny przygniotły Go problemy, które niósł na swoich ramionach. Drzazgi w belce znów stały się za ciężkie. Pewnie po raz kolejny dostał w twarz. Ale i to nie spowodowało, iż miałby się poddać. Wstał i poszedł dalej. Wiele jest w moim życiu sytuacji, kiedy wielokrotnie czegoś próbuję i wielokrotnie mi się nie udaje. Często poddaję się już po pierwszej porażce. Nie mam sił brnąć w temat dalej, więc rozkładam ręce i mówię, że nie dam rady. Jak często odchodzę od swoich celów bez podjęcia próby. Nie udało mi się, więc się do tego nie nadaję. Dlatego też nie próbuję powstać, nie próbuję zacząć od nowa. Nie próbuję raz jeszcze. Jak często rezygnuję z czegoś, bo pierwotne próby nie odniosły zamierzonego skutku? Zbyt szybko się zniechęcam. Brak mi silnej woli, zapału..