Nie bądź pierwszym lepszym.
Mija kolejny miesiąc. Jest kolejny pierwszy piątek i po raz kolejny klękasz przy konfesjonale i przystępujesz do sakramentu spowiedzi i pokuty. Wypowiadasz znaną Ci od lat formułkę, wyznajesz grzechy, wysłuchujesz nauki i przyjmujesz pokutę. Odmawiasz modlitwę, którą "zadał" Ci kapłan, dziękujesz Bogu za otrzymane rozgrzeszenie i wychodzisz z kościoła. Czy nie tak wygląda tradycyjna spowiedź pierwszego lepszego katolika? Wychodzisz z kościoła i wracasz do swojego życia, do swoich obowiązków, pracy, rodziny, do swojego domu, szkoły, firmy. Myślisz, że wszystko jest ok, że chodzisz na Msze, przyjmujesz sakrament Eucharystii, chodzisz do spowiedzi i to nawet w miarę regularnie. Myślisz, że spełniłeś wszystkie "warunki dobrej spowiedzi", o których mówi Katechizm. Zastanów się, czy aby na pewno?