Posty

Zbawienie przyszło przez Krzyż.

Obraz
"Kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian, rozpoczęły się wielkie prześladowania religii Chrystusa, trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu tych prześladowań matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus.  Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie dwie bazyliki: Męczenników ( Martyrium ) i Zmartwychwstania ( Anastasis ). Bazylika Męczenników nazywana była także Bazyliką Krzyża. 13 września 335 r  odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik. Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. " /  www.brewiarz.pl   Krzyż Święty. Jak Szatan przez drzewo wprowadził grzech na ziemię, ...

Prosto, na zakończenie wakacji i nowy rok szkolny.

Obraz
"Fejsbuczek" aż huczy od żali na temat kończących się wakacji. Pewnie, że żal. Do późnego wstawania można się przyzwyczaić. Od widoku książek i zeszytów można się odzwyczaić. Wszystko racja, ale jak po pracy przychodzi czas na odpoczynek, tak po odpoczynku musi przyjść czas na pracę. Pan Bóg stworzył Świat w sześć dni, siódmego zaś odpoczywał. Ale zanim mógł odpocząć musiał najpierw podjąć pracę. Tak jest też z nam. Fajnie jest odpoczywać, siedzieć w domu i niczym się nie przejmować, ale póki co musimy przyjąć na barki to co jest nam dane, bo nie wydaje mi się, żeby zapowiadała się jakaś radykalna zmiana w systemie oświaty, która zapowiadałaby, jak to dziś biskup Fortuniak mówił w Górce Duchownej, 10 miesięcy wakacji i 2 miesiące szkoły ;)

Znaki Boga

Obraz
Pamiętam jak z 6 może 7 lat temu przy okazji jakiejś rodzinnej imprezy wujek, osoba w podeszłym już wieku, opowiedział mi historię ze swojego życia. Oczywiście znajdą się tacy, którzy włożą to od razu między bajki, nadając tytuł "wymysł wyobraźni". JA WIERZĘ w autentyczność opowieści.   Rzecz działa się około roku 1942. Nie wiem jaka była pora roku, wiem jednak, iż dniem tygodnia była niedziela. Mały chłopiec z niewielkiej miejscowości już od rana przeżywał bardzo ten dzień. Za chwilę bowiem po raz pierwszy miał do swojego serca przyjąć Eucharystyczne Ciało Jezusa. Klęcząc w ławce spoglądał na kapłana. Wzrok właściwie utkwiony miał jednak nie w nim, ale w białej Hostii, która znajdowała się w jego dłoniach. Pp chwili delikatnie spuścił wzrok, by skupić się na tym, że za chwilę miał przystąpić do Pierwszej Komunii Świętej. Wtedy to, zamodlony, usłyszał głos mówiący "Podejdż do mnie. Chodź, proszę." Podniósł oczy, a wtedy ukazał mu się już nie kapłan z kielichem...

Nic nie dzieje się przypadkiem!

Obraz
Wiele razy mówimy, że coś stało się przypadkowo, że było zbiegiem okoliczności. Czy jednak faktycznie to co my uważamy, za zrządzenie losu, przypadkowe zdarzenie jest "przypadkiem"? Znajomy Kleryk Wojtek napisał mi niedawno, iż przypadek "to taki sposób działania Ducha Świętego który powoduje że w życiu człowieka nie ma przypadków". Coś w tym jest... Jakiś czas temu przekonała się sama doskonale o tym, że przypadków nie ma. Odtąd potrafi wyjaśnić racjonalnie i świadomie każde działanie, które wydawało mi się dotychczas przypadkiem. Od kilku dni myślała o swoim życiu. O ludziach, którzy pojawili się na mojej drodze, dawnych przyjaźniach, z których pozostała "znajomość" w rankingu na portalu społecznościowym, o dobrych koleżankach, kolegach, z którymi można czasem pożartować, pogadać "co tam u Ciebie?", ale nic więcej. Właśnie nad tym "nic więcej" zastanawiała się najbardziej.

Chleba naszego powszedniego...

Obraz
15 sierpnia. Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W mojej parafii od lat, z racji zwania tegoż święta dniem Matki Boskiej Zielnej, jest to także dzień dziękczynienia za doroczne plony. Dzień, w którym kościół pachnie kwiatami, zbożem, ziołami, na ołtarzu leży chleb, a przed nim stoją piękne dożynkowe wieńce. Plon, który zstąpił z Nieba...    Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.  (Ewangelia wg św. Mateusza).