Spowiedź z całego roku...
... czyli wszystkie blogowe "naj" od 1 stycznia do 31 grudnia 2014 roku
- artykuł z NAJwiększą liczbą odsłon - [293 Czytelników] - "Nie żyje się po nic"
- artykuł z NAJmniejszą liczbą odsłon - [18 Czytelników] - "Stacja XII - śmierć"
- artykuł z NAJwiększą liczbą komentarzy - "Ale po co mi to?"
- NAJczęściej udostępniany artykuł - "Jesteś (z) Bogiem"
- miesiąc, w którym opublikowałam NAJwięcej artykułów [13 artykułów] - marzec
- miesiąc, w którym opublikowałam NAJmniej artykułów [1 artykuł] - styczeń
- miesiąc, w którym blog zanotował NAJwięcej wyświetleń [1645 Czytelników] - sierpień
- miesiąc, w którym blog zanotował NAJmniej wyświetleń [435] - styczeń
- w SUMIE opublikowanych artykułów w 2014 roku - 79 (+ ten, którego czytacie, czyli równe 80)
- łączna ilość wyświetleń w 2014 roku - 11095 (nie licząc odsłon tego artykułu)
Co nowego? Cały czas się uczę, cały czas nabywam wprawy w pisaniu artykułów, cały czas się rozwijam. Zyskałam wielu nowych Czytelników, pozdrawiam szczególnie "Twitterową rodzinę". W przyszłym roku pragnę pójść o krok dalej niż tylko blog. Nie wiem, co Bóg ześle mi w darze na rok 2015, ale przyjmę wszystko, co zechce mi ofiarować.
Wam wszystkim z serca dziękuję za każde miłe słowo na temat moich artykułów, za każdy "like" na Facebooku, każde udostępnienie i każde "ulubione" oraz "podaj dalej" na Twitterze. Za wszystkie rozmowy, za inspiracje, które z tych naszych rozmów czerpię. Każdemu, kto przez swoją indywidualną postawę i działalność stał się dla mnie inspiracją do napisania chociaż jednego artykułu. Pisałam i mówiłam to już wielokrotnie, ale powtórzę jeszcze raz. Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie Wy, gdyby nie Wasze ciepłe słowa i wsparcie, mobilizacja i dawanie mi znaku, że moje artykuły są Wam potrzebne, że wnoszą coś do Waszego życia. Wszystko to dla Boga i dla Was.
Więc życzę Wam i sobie zarazem, aby przyszły rok był owocny we wszystkim, co Bóg nam daje, byśmy się rozwijali zarówno w życiu zawodowym, rodzinnym, ale również duchowym. Byśmy z jeszcze większą wiarą i ufnością weszli w ten kolejny rok i stawili czoła wszystkiemu, co stanie na naszej drodze przez najbliższe 365 dni.
Niech Wam Pan Bóg błogosławi!

Z całego roku, czyli generalna? Tak to się chyba nazywa.
OdpowiedzUsuńA rozgrzeszenie Pani otrzymała? :)
Tak, tak to się nazywa, ale mając na uwadze, że to roczne podsumowanie, użyłam bardziej potocznej nazwy.
UsuńJasne, że tak. W minionym roku (jeśli idzie o bloga) byłam nad wyraz grzeczna i sumienna.
A poza tym, witam w nowym roku i w nowym miejscu ;) Miło mi Panią u siebie gościć.