Złożyli Jego Ciało w grobie. Ciało każdego z nas kiedyś tam spocznie. Ale dziś wiemy już, że dla Niego grób był tylko pewnym etapem. Jego Ciało spędziło tam tylko 3 dni. Tyle dni Bóg potrzebował, aby na nowo odbudować Świątynię, jeszcze trwalszą, jeszcze mocniejszą. Grób nie jest końcem naszej drogi. Grób jest etapem przejściowym na tej drodze, swego rodzaju poczekalnią. Ba. Grób nie jest w żadnym stopniu przydatny zmarłemu. Grób potrzebny jest nam, osobom, które pozostają na ziemi, które jeszcze muszą pielgrzymować, jeszcze muszą się starać. Jest potrzebny nam żeby wypełnić pustkę po utracie najbliższych. Ale czy aby sam grób jako przedmiot nie przesłania nam właściwej istoty? Czy nader mocno nie skupiam uwagi na grobie aniżeli na człowieku, który przecież żyje, ale już w obecności Żywego Boga? Czy ów grób nie powoduje, że zapominam o tym, że śmierć to tylko przejście z życia doczesnego do życia wiecznego? "A przecież nie cały umieram, to, co we mnie niezniszczalne, trwa....
Komentarze
Prześlij komentarz
Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.